wtorek, 13 czerwca 2017

Nic do stracenia. Wreszcie wolni

Cześć, dzisiaj chciałabym Wam przedstawić krótką recenzję książki K. Moseley, a mianowicie Nic do stracenia. Wreszcie wolni. Jako, że jest to druga część, to nie będę dawać jej opisu, ponieważ wiem jak bardzo nie lubicie spoilerów :) Podam tylko link do recenzji pierwszej części, w której jest opisana fabuła powieści- recenzja.
Tak jak w pierwszej części i tu zacznę od bohaterów.
Ashton to nadal idealny wzór mężczyzny. Fakt, w tej części jest jeszcze lepszy. Stara się coraz bardziej.
Co do postaci Anny, to jestem miło zaskoczona, bo w tej części troszkę się poprawiła. Już nie jest ciągle taka irytująca i czasami podejmuje mądre decyzje. Spodobała mi się również jej wola walki na ostatnich stronach książki. To nie zmienia jednak faktu, że czasami miałam ochotę przenieść się do tej historii i nakrzyczeć na nią.


Nic do stracenia. Wreszcie wolni nadal jest książką, która pokazuje jak radzić sobie z demonami przeszłości. Ukazuje jak trudno pozbierać się i choć trochę zacząć cieszyć się życiem po bardzo traumatycznych przeżyciach. 
Plusem tej powieści jest przede wszystkim to, że autorka nie pokazała tego w przeciągu miesiąca czy dwóch, jak jest to w innych obyczajówkach. Nadała tej historii realny bieg wydarzeń i wtopiła w nią szczęśliwe i trudne momenty, co tylko dopełniło fabułę książki.

Nie zmienia to jednak faktu, że i tę książkę autorka napisała w lekki i przyjemny sposób, co powoduje, że czytelnik po prostu pochłania książkę. Chociaż w moim przypadku tak nie było, bo nauka niestety mi to uniemożliwiła. 
W poprzedniej części zakończenie troszkę mnie zawiodło, na szczęście w tej było lepiej. Wprawdzie było do przewidzenia, bo to w końcu romans, ale i tak akcja pod koniec książki była zaskakująca i trzymająca w napięciu. Naprawdę duży plus K. Moseley!

Książka ukazuje również jak piękna może być miłość i ile jesteśmy w stanie zrobić dla osoby, którą kochamy.

Podsumowując, Nic do stracenia.Wreszcie wolni to lekka i przyjemna powieść na kilka dni lub jeden naprawdę długi wieczór. To niezobowiązująca pozycja, którą czyta się błyskawicznie, przeżywa i zapomina po odstawieniu na półkę. Niemniej jednak polecam przeczytać tę pozycję, chociażby dla relaksu.
Ja nie sięgnę po nią jeszcze raz i po zakończeniu jeszcze jednej duologii tej autorki zakończę z nią przygodę, bo chciałabym czytać ambitniejszą literaturę. Niemniej jednak bardzo polecam osobom, które nie wymagają od literatury zbyt wiele :) 

Tytuł: Nic do stracenia. Wreszcie wolni
Autor: Kirsty Moseley
Ilość stron: 334
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6/10

Zaczytanego dnia!

2 komentarze :

  1. czyli jednak autorka się "wyrobiła"? bo słyszę o jej książkach coraz bardziej pozytywne opinie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że z każdą powieścią idzie jej coraz lepiej, ale nadal nie jest to wybitna literatura :) Ale naprawdę dobry sposób na odstresowanie się ^^

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie naprawdę przeogromna motywacja.
Tak, to właśnie dzięki Tobie nadal tu jestem i chcę tworzyć jeszcze więcej <3

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.