czwartek, 30 czerwca 2016

"Zapach lawendy", czyli książka idealna na lato

Dzisiaj przypędziłam do Was z recenzją książki Zapach lawendy, ale to już zapewne wiecie po tytule wpisu.
Książka ta, to zbiór trzech opowiadań, które są typowo miłosne. Przeczytanie tych historii to gwarancja przeniesienia czytelnika do gorącej, słonecznej Francji.
Pierwsze opowiadanie i od razu skradło mi serduszko.  Historia, którą napisała Nina Harrington nosi tytuł Gorące lato. I w tej historii naprawdę jest gorąco!

Opromieniony słońcem stary dom, otoczony ogrodem pełnym róż, a w nich ich dwoje. Ella mieszka tu na stałe, Sebastien wpadł tylko na chwilę. Dla niej to bezpieczny azyl, dla niego powrót do bolesnych wspomnień. Oboje samotni, nagle odkryją radość płynącą z bliskości.

Przez pierwsze kilka stron, opowiadanie Niny nie podobało mi się, nie wiedziałam o co chodzi w tej opowieści. Ale wraz z następnymi  kartkami przewróconymi dalej zakochiwałam się w historii tych dwóch osób.

Ella to bardzo pogodna, opiekuńcza i ciepła osoba, a Sebastian jest troskliwy, romantyczny i czuły.
Dawno nie czytałam takiej cudownej miłosnej historii, tego właśnie potrzebowałam, żeby odzyskać chęć do czytania, bo ostatnio troszeczkę zanikła, przez co miałam gorszy humor.

Drugie opowiadanie nosi tytuł Miodowy miesiąc w Prowansji autorstwa Lynne Graham.

Billie od dawna kocha swojego szefa. Gdy zostaje jego żoną, mogłoby się wydawać, że wreszcie będzie szczęśliwa. Jednak okazuje się, że czasami spełnienie marzeń nie daje satysfakcji, a a nawet powoduje spore komplikacje. Już podczas miesiąca miodowego w Prowansji dochodzi do pierwszej poważnej kłótni pomiędzy małżonkami.

Ta historia naprawdę trzymała mnie w napięciu. Nie wiedziałam, że historie miłosne mogą być pełne emocji takich jak przerażenie czy też strach.
Do końca tego opowiadania nie wiedziałam jaki będzie koniec.
Ostatnie opowiadanie napisała Amanda Browning i nosi ono tytuł Na południu Francji.

Sofie kocha męża, ale gdy dostaje kompromitujące go zdjęcia, nie chce słuchać wyjaśnień. Skoro Lucas ją zdradził, wspólne życie nie ma sensu. Upokorzona znika bez słowa. Lucas odnajduje ją dopiero po sześciu latach. Chce wyrównać rachunki i na zawsze zamknąć ten rozdział. Proponuje Sofie wspólny wyjazd do malowniczo położonego zamku na południu Francji.

Trzecia historia jest tak samo świetna jak dwie poprzednie. Naprawdę!
Już od początku byłam zaciekawiona i przerażona tym co się przydarzyło bohaterce.
To było naprawdę dobre!

Podsumowując, twórczość tych trzech autorek jest świetna. Idealnie zaczęłam początek wakacji i książkę przeczytałam w dwa dni.
Są to historie lekkie i przyjemne. W sam raz na gorące i upalne lato, bo wydarzenia w tej książce mają naprawdę wysoką temperaturę!

Nie mogę nie wspomnieć również o pięknej okładce i czcionce tekstu.
Książka oprawiona jest w piękne letnie i radosne kolory, a czcionka jest duża, przez co szybko się czyta.  Książka jest bardzo ładnie i estetycznie wydana.

To jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Za egzemplarz tej książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska. 


Tytuł: Zapach lawendy
Autor: Nina Harrington, Lynne Graham
Amanda Browning
Tłumacz: Andrzej Szydłowski, Kamil Maksymiuk-Salamoński,
Monika Wiśniewska
Ilość stron: 415
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 10/10

Opisy opowiadań są z okładki książki. 

10 komentarzy :

  1. Ale mam teraz ochotę na tę książkę! Lubię takie opowiadania, zawsze napawają mnie niesamowitą radością. Jest lato, wakacje, więc z pewnością przeczytam! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się za nią zabieraj, bo serio jest cudowna!

      Usuń
  2. Szukam jakiejś super książki na wakacje.. Muszę w końcu coś przeczytać ! Tytuł tej książki bardzo do mnie przemawia.. kto wie.. może akurat ją przeczytam ! :))

    Zapraszam do siebie :) http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie dla mnie. Nie lubię takich typowych romansów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na jakiś leniwy letni wieczór to lektura idealna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdę mówiąc nie lubię zbiorów opowiadań w jednej książce... Nie wiem, może mam wpojone do głowy, że zawartość zawsze powinna dotyczyć konkretnego/ej bohaterki i do końca to ją/jego będę chciała poznać (chociaż nic nie wiadomo, może kiedyś sama napiszę coś podobnego :D).
    Trafiłam na Twojego bloga, bo przemawiała do mnie ta recenzja, a widzisz- zostaję na dłużej i z dumą wpisuję się w grono obserwatorów.
    Tak na koniec mogę polecić Ci krótką, choć bardzo osobistą i pełną przesłania książkę "Co mówimy, kiedy mówimy o miłości"- jest to również zbiór opowiadań, jednak większej ilości i tej recenzji nie mogłabym się doczekać :)
    Pozdrawiam serdecznie, ściskam i całuję, Helena BLOG-KLIK (blog o podobnej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mi miło! I do Ciebie na bloga też zajrzę! :D
      Ja też miałam wpojone do głowy, że opowiadania nie są dla mnie, a naprawdę mi się spodobały! :D
      I książkę oczywiście przeczytam, tylko muszę ją kupić :P

      Usuń
  6. Super post :) pozdrawiam ciepło
    http://wswiecieksiazeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie jestem przekonana co do zbiorów opowiadań, jednak napisałaś o tym tak ciepło i zachęcająco, że chyba się skuszę na tą książkę :)

    Zapraszam również na mojego bloga, może coś cię akurat zainteresuje ? :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również po lekturze mam pozytywne odczucia :) Lekka i przyjemna książka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! To dla mnie naprawdę przeogromna motywacja.
Tak, to właśnie dzięki Tobie nadal tu jestem i chcę tworzyć jeszcze więcej <3

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.